Cotygodniowe przeglądy umierają z przewidywalnego powodu: przegląd opiera się na strukturze, a struktura sama wymaga opieki. Gdy pulpit się starzeje, przegląd umiera razem z nim. Ale jeśli tydzień jest już utrwalony w notatkach, nagraniach i wykrytych zadaniach, przegląd nie potrzebuje aparatury — tylko trzech pytań.
Co się wydarzyło?
Przewiń zapisy tygodnia raz, od góry do dołu. Nie organizujesz — czytasz na nowo własny tydzień. Zajmuje to pięć minut i regularnie wydobywa to, czego we wtorek przysięgałeś nie zapomnieć.
Co jest otwarte?
Przejrzyj otwarte zadania i wykryte zobowiązania — zwłaszcza te zrodzone z notatek tego tygodnia. Zamknij zrobione, skreśl przeterminowane, wybierz nieliczne rzeczy ważne na przyszły tydzień. Obiecane innym sprawdzasz najpierw, a zadanie bez źródła i powodu to kandydat do usunięcia.
Co jest niejasne?
Odpowiedz na pytania doprecyzowujące, które system zadał w ciągu tygodnia — o te niejednoznaczne notatki w stylu „zapytać go w piątek”. Dwie minuty odpowiedzi teraz utrzymają czytelność notatek tygodnia za pół roku. A powracające tematy i rosnące stosy niech wskazują sygnały: Twoja rola w przeglądzie to osąd, nie księgowość.
Przegląd to trzy pytania — co się wydarzyło, co jest otwarte, co jest niejasne — zadane materiałowi, który utrwalił się sam. Piętnaście minut i żadnego systemu na utrzymaniu.